środa, 9 czerwca 2010
Wolność
Szare szeregi
Zakrwawione
Po brzegi
Wypełnione
-Morze
A na tym morzu
Ty gospodarzu
Ziemie obrabiasz
Czy się zastanawiasz?
Ziemia niegdyś czerwona
Więziona
Jest – Biała
Wolna…
Przysłonięta błękitem nieba
Na które czasem spojrzeć trzeba
I powiedzieć…
- Dziękuję
Dzięki Wam na tej Ziemi żyję.
Tak ta Ziemia jest wyzwolona
Krwią Bohaterską użyźniona
Krwią Polaków
Którzy ginęli na Niej od wielu wieków
Szanuj tą Ziemię Rodaku
Dbaj o Nią Polaku
Oddać hołd Tym w górze czasem możesz
Dzięki Nim na Polskiej Ziemi orzesz…
Przydrożny Krzyż
Spójrz na ten krzyż przydrożny
Który postawił Polak podróżny
Lub żołnierz mężny
Ten krzyż duchem jest potężny.
Nie ten morderca krwi rządny
Tylko człowiek uzdolniony
Nie żyd kłamliwy
Ni przyjaciel zdradliwy.
Krzyż to świętość dla Patrioty
Krzyż niepojęty dla idioty
Był niczym dla szwaba
Zhańbiony przez czerwonego diabła.
A dla Polaka?
Krzyż był wzorem
To pierwsza Polska odznaka
Oznacza, że nie bali się stanąć
Przed żadnym morderczym potworem.
I my nie bójmy się własnego zdania
Polska nie jest do oddania
Dla chytrych Faszystów i Komunistów
Polska w ręce Polskich Patriotów!!!
Ludu Polski
Odważny i waleczny
Nieprawdę, fałsz odwleczmy
Od pustoszejącej już miski.
Niech Polak lub ten, co czuje się polakiem
Co czuje się rodakiem, gdy wstanie rankiem
Kocha Ojczyznę i ją szanuje
Niech nie wybiera żadnego z Tych
Który ten kraj rujnuje.
A Ci, co mają swój raj
Proszę idźcie w bagnisty gaj
Idźcie dalej dążąc do końca
Bo my nie zginiemy z braku Słońca.
Zagładą jesteśmy sami dla siebie
Jednak ten, co myśli o Niebie
Niech weźmie krzyż na ramiona
Niech poprowadzi go dusza poraniona.
Bo wojna niczym jest dla krzyża
Który zawsze zwycięża
Więc zanim sięgniesz do oręża
Wiedz, że jest siła większa.
Stawaj zawsze po właściwej stronie
Stań dziś w Ojczyzny obronie
Bo Ona potrzebuje Ciebie
Gdy naprawimy Ją
Lepiej będzie żyło się dla Ciebie.
A gdy z Krzyżem zginiesz
Spotkamy się w Niebie.
Tak jak ks. Popiełuszko
Z krzyżem nie potrzebując innego oręża
Starą komunę przezwycięża
Tak jak umysł Polskiego Papieża
Wszystkie inne Ziemskie umysły przezwycięża
I runęła pewna żelazna granica
Runie tak teraz Kłamliwa Lewica
I częściowo zabrudzona prawica.
W końcu Polska wolna powstanie
Kiedy każdy z nas
Patriotycznie myśleć zacznie
Pokonamy was.
Lepiej już uciekajcie
Kłamliwych zdrajców ze sobą zabierajcie
I więcej nie wracajcie
Jeżeli jakikolwiek rozum macie.
Więcej Polski okradać nie będziecie
Zbierzcie za sobą śmieci
Niech tylko kolo was śmierdzi
Precz, opuście państwo Polskie
Kłamliwe pokolenia złodziejskie.
Który postawił Polak podróżny
Lub żołnierz mężny
Ten krzyż duchem jest potężny.
Nie ten morderca krwi rządny
Tylko człowiek uzdolniony
Nie żyd kłamliwy
Ni przyjaciel zdradliwy.
Krzyż to świętość dla Patrioty
Krzyż niepojęty dla idioty
Był niczym dla szwaba
Zhańbiony przez czerwonego diabła.
A dla Polaka?
Krzyż był wzorem
To pierwsza Polska odznaka
Oznacza, że nie bali się stanąć
Przed żadnym morderczym potworem.
I my nie bójmy się własnego zdania
Polska nie jest do oddania
Dla chytrych Faszystów i Komunistów
Polska w ręce Polskich Patriotów!!!
Ludu Polski
Odważny i waleczny
Nieprawdę, fałsz odwleczmy
Od pustoszejącej już miski.
Niech Polak lub ten, co czuje się polakiem
Co czuje się rodakiem, gdy wstanie rankiem
Kocha Ojczyznę i ją szanuje
Niech nie wybiera żadnego z Tych
Który ten kraj rujnuje.
A Ci, co mają swój raj
Proszę idźcie w bagnisty gaj
Idźcie dalej dążąc do końca
Bo my nie zginiemy z braku Słońca.
Zagładą jesteśmy sami dla siebie
Jednak ten, co myśli o Niebie
Niech weźmie krzyż na ramiona
Niech poprowadzi go dusza poraniona.
Bo wojna niczym jest dla krzyża
Który zawsze zwycięża
Więc zanim sięgniesz do oręża
Wiedz, że jest siła większa.
Stawaj zawsze po właściwej stronie
Stań dziś w Ojczyzny obronie
Bo Ona potrzebuje Ciebie
Gdy naprawimy Ją
Lepiej będzie żyło się dla Ciebie.
A gdy z Krzyżem zginiesz
Spotkamy się w Niebie.
Tak jak ks. Popiełuszko
Z krzyżem nie potrzebując innego oręża
Starą komunę przezwycięża
Tak jak umysł Polskiego Papieża
Wszystkie inne Ziemskie umysły przezwycięża
I runęła pewna żelazna granica
Runie tak teraz Kłamliwa Lewica
I częściowo zabrudzona prawica.
W końcu Polska wolna powstanie
Kiedy każdy z nas
Patriotycznie myśleć zacznie
Pokonamy was.
Lepiej już uciekajcie
Kłamliwych zdrajców ze sobą zabierajcie
I więcej nie wracajcie
Jeżeli jakikolwiek rozum macie.
Więcej Polski okradać nie będziecie
Zbierzcie za sobą śmieci
Niech tylko kolo was śmierdzi
Precz, opuście państwo Polskie
Kłamliwe pokolenia złodziejskie.
11 Listopada
Miesiąca i dnia jedenastego
Roku 1918
Polska wolną została
Rzecz to wspaniała
Robili to dla pokoleń
Szli w piekielny ogień
Polak patriota sercem się kierował
Wiele dla dobra Tej Ziemi darował
Przelał za Nią krew swoją
Serce było jego zbroją
Serce do walki zacięte
Do walki za rzeczy święte
W walce o Wiarę, Honor i Ojczyznę
Wiele zdziałali tym czynem
Więc nie rujnujmy tego
Nie niszczmy Państwa Polskiego
Czujmy się na pierwszym miejscu Polakami
Później Europejczykami
Dbajmy o nasz Kraj
O ten Pachnący sad i gaj
Nie oddawajmy Go w ręce nieodpowiedniej władzy
Bo ona do ruiny ten Kraj doprowadzi
Już prawie to zrobiła
Wiele patriotyzmu w słabość przerobiła
Powoli w innym obliczu faszyzm i komuna przychodzi
Chcą całym Światem rządzić
A nie tego chcieli bohaterowie
Nie po to poświęcali życie i zdrowie
Walczyli o prawdziwą Polskę
Nie o wielką pustkę
Walczyli o prawa do wiary i wolności
Nie siedzieli w bezczynności
Nie słuchajmy fałszywych świadków
Słuchajmy prawdziwych Patriotów
Prawdziwych Polaków
Wspominajmy i módlmy się za Przodków
Sprawmy by w spokoju spoczywali
By z góry tego piekła nie oglądali
Głupi stołkowie do trzeciej wojny prowadzą
Z głupoty Świat do zagłady doprowadzą
Zróbmy coś dla naszych Bohaterów
Starajmy się nie dopuścić do krwi rozlewu
Prośmy Boga o wsparcie
I do tej wolności dążmy uparcie
O której marzyli Bohaterowie Państwa Polskiego
Którzy wołają do młodych z nieba błękitnego
Oni teraz w Szeregach Anielskich
Jeszcze bardziej bohaterskich
Bo nie potrzebują już oręża
Niebieska miłość wszystko przezwycięża
Więc taką pomocą wsparci
Dążmy do prawdziwej demokracji.
Bóg pomorze w walce o dobrą sprawę
Więc przeprowadźmy obławę
Zmieńmy myślenie Polaków
Ratujmy naszych Rodaków
Odbierzmy władzę Fałszywym
Odbierzmy ją nieuczciwym
W naszym sercu zbudźmy Patriotyzm
I wypleńmy z Polski idiotyzm
Dla niejednego żołnierza dół jest mogiłą
Lecz sprawa ta była mu miłą
Bo walczył za Ojczyznę
Za wielką rodzinę
Dla niejednego lampionem na mogile
Były ogniste kule
I giną czule
Bo myślał o ogóle
Dla niejednego hymnem żegnającym
Był pocisk gwiżdżący
Taki tylko gra na wojnie
Jednak bez wojny brzmi spokojniej
Nie musimy iść na śmierć
Już dużo krwi się przelało
Jednak by wypadało
Ten Kraj wyżej wznieść
Z ruiny podnosić
Więcej dobrego dla niego zrobić
To byłoby dla Przodków
Podziękowaniem
Działanie Polaków Patriotów
Precz z zakłamaniem
Roku 1918
Polska wolną została
Rzecz to wspaniała
Robili to dla pokoleń
Szli w piekielny ogień
Polak patriota sercem się kierował
Wiele dla dobra Tej Ziemi darował
Przelał za Nią krew swoją
Serce było jego zbroją
Serce do walki zacięte
Do walki za rzeczy święte
W walce o Wiarę, Honor i Ojczyznę
Wiele zdziałali tym czynem
Więc nie rujnujmy tego
Nie niszczmy Państwa Polskiego
Czujmy się na pierwszym miejscu Polakami
Później Europejczykami
Dbajmy o nasz Kraj
O ten Pachnący sad i gaj
Nie oddawajmy Go w ręce nieodpowiedniej władzy
Bo ona do ruiny ten Kraj doprowadzi
Już prawie to zrobiła
Wiele patriotyzmu w słabość przerobiła
Powoli w innym obliczu faszyzm i komuna przychodzi
Chcą całym Światem rządzić
A nie tego chcieli bohaterowie
Nie po to poświęcali życie i zdrowie
Walczyli o prawdziwą Polskę
Nie o wielką pustkę
Walczyli o prawa do wiary i wolności
Nie siedzieli w bezczynności
Nie słuchajmy fałszywych świadków
Słuchajmy prawdziwych Patriotów
Prawdziwych Polaków
Wspominajmy i módlmy się za Przodków
Sprawmy by w spokoju spoczywali
By z góry tego piekła nie oglądali
Głupi stołkowie do trzeciej wojny prowadzą
Z głupoty Świat do zagłady doprowadzą
Zróbmy coś dla naszych Bohaterów
Starajmy się nie dopuścić do krwi rozlewu
Prośmy Boga o wsparcie
I do tej wolności dążmy uparcie
O której marzyli Bohaterowie Państwa Polskiego
Którzy wołają do młodych z nieba błękitnego
Oni teraz w Szeregach Anielskich
Jeszcze bardziej bohaterskich
Bo nie potrzebują już oręża
Niebieska miłość wszystko przezwycięża
Więc taką pomocą wsparci
Dążmy do prawdziwej demokracji.
Bóg pomorze w walce o dobrą sprawę
Więc przeprowadźmy obławę
Zmieńmy myślenie Polaków
Ratujmy naszych Rodaków
Odbierzmy władzę Fałszywym
Odbierzmy ją nieuczciwym
W naszym sercu zbudźmy Patriotyzm
I wypleńmy z Polski idiotyzm
Dla niejednego żołnierza dół jest mogiłą
Lecz sprawa ta była mu miłą
Bo walczył za Ojczyznę
Za wielką rodzinę
Dla niejednego lampionem na mogile
Były ogniste kule
I giną czule
Bo myślał o ogóle
Dla niejednego hymnem żegnającym
Był pocisk gwiżdżący
Taki tylko gra na wojnie
Jednak bez wojny brzmi spokojniej
Nie musimy iść na śmierć
Już dużo krwi się przelało
Jednak by wypadało
Ten Kraj wyżej wznieść
Z ruiny podnosić
Więcej dobrego dla niego zrobić
To byłoby dla Przodków
Podziękowaniem
Działanie Polaków Patriotów
Precz z zakłamaniem
Kraj z marzeń
A gdyby nie wojny
Gdyby nie diabły
Kraj byłby spokojny
Serca by nie płakały
Serca by tak nie drżały
Więcej miłości by w sobie miały
Gdzie Kraj z marzeń Prawdziwych Patriotów?
Zdemolowany przez idiotów…
Pozostałość po rozbiorze
Pozostałość po PGR
Po mordercach
Po rozbiorcach
Komuna-najgorsza plaga
Dla Polski i dla Polaka
Lecz przez Człowieka Wielkiego
Jana Pawła II
Przez Patriotów obalona
Lecz niewypleniona
Pozamykać trzeba było
Bo część plagi się przekształciło
W Kraju namieszało
I wiele dobra pożarło
Polskie dziedzictwo kultury
Podeptane przez czerwone gbury
Polska Piękna i pachnąca
Powoli niszczejąca
Czemu milczycie ludzie?
Dobrze Wam w tym brudzie?
Chcieli w Polsce zamiast lasów i łąk
Zrobić Rosyjski New Jork
Głupota zarazem i kłamstwo
Czerwone diabelstwo
Chciały Kraj nasz zrujnować
Lecz nie można Patriotyzmu chować
Ci, co Go pokazali
Bohaterami zostali
Lecz oszukani zostali
Bo na kawałek czasu
Znów czerwoni zostali wybrani
Czego chcecie ludzie?
Europy?
Macie-jedźcie
Ale wrócić zechcecie
Bo Polskie serca macie
Szczęście tutaj osiągać musimy
Będziemy je mieli
Jeśli ten kraj naprawimy
Będziemy się jeszcze cieszyli
Będziemy w Kraju marzeń żyli
Wszystkie Polis zmarniały
Gdyż umiaru nie miały
Tak i my wrócimy do piękności
Co nawiązuje do Polskości
Dom Dwór Polski
Ostoja kultury i tradycji Polskiej
Nie widzę piękniejszej
Dbajmy o Polskie wioski
Wieś-zdrowie
Każdy to powie
Świeże powietrze
Życie lepsze
Nie szukajmy Ziemskiego raju
On jest w Polskim sadzie
W Polskim gaju
I krzyż na dróg rozstaju
Krzyż kieruje
Krzyż wartości w człowieku buduje
Kościół Boży częścią Kraju marzeń
Nie zrujnuje go przyjaciel żaden
Żaden zaborca
Żaden złoczyńca
Stwórzmy Kraj z marzeń Przodków
Stwórzmy Kraj Prawdziwych Polaków.
Gdyby nie diabły
Kraj byłby spokojny
Serca by nie płakały
Serca by tak nie drżały
Więcej miłości by w sobie miały
Gdzie Kraj z marzeń Prawdziwych Patriotów?
Zdemolowany przez idiotów…
Pozostałość po rozbiorze
Pozostałość po PGR
Po mordercach
Po rozbiorcach
Komuna-najgorsza plaga
Dla Polski i dla Polaka
Lecz przez Człowieka Wielkiego
Jana Pawła II
Przez Patriotów obalona
Lecz niewypleniona
Pozamykać trzeba było
Bo część plagi się przekształciło
W Kraju namieszało
I wiele dobra pożarło
Polskie dziedzictwo kultury
Podeptane przez czerwone gbury
Polska Piękna i pachnąca
Powoli niszczejąca
Czemu milczycie ludzie?
Dobrze Wam w tym brudzie?
Chcieli w Polsce zamiast lasów i łąk
Zrobić Rosyjski New Jork
Głupota zarazem i kłamstwo
Czerwone diabelstwo
Chciały Kraj nasz zrujnować
Lecz nie można Patriotyzmu chować
Ci, co Go pokazali
Bohaterami zostali
Lecz oszukani zostali
Bo na kawałek czasu
Znów czerwoni zostali wybrani
Czego chcecie ludzie?
Europy?
Macie-jedźcie
Ale wrócić zechcecie
Bo Polskie serca macie
Szczęście tutaj osiągać musimy
Będziemy je mieli
Jeśli ten kraj naprawimy
Będziemy się jeszcze cieszyli
Będziemy w Kraju marzeń żyli
Wszystkie Polis zmarniały
Gdyż umiaru nie miały
Tak i my wrócimy do piękności
Co nawiązuje do Polskości
Dom Dwór Polski
Ostoja kultury i tradycji Polskiej
Nie widzę piękniejszej
Dbajmy o Polskie wioski
Wieś-zdrowie
Każdy to powie
Świeże powietrze
Życie lepsze
Nie szukajmy Ziemskiego raju
On jest w Polskim sadzie
W Polskim gaju
I krzyż na dróg rozstaju
Krzyż kieruje
Krzyż wartości w człowieku buduje
Kościół Boży częścią Kraju marzeń
Nie zrujnuje go przyjaciel żaden
Żaden zaborca
Żaden złoczyńca
Stwórzmy Kraj z marzeń Przodków
Stwórzmy Kraj Prawdziwych Polaków.
czwartek, 10 grudnia 2009
Oczy Twe
Oczy niebieskie…
Podaruj mi
-Spojrzenie anielskie
Ono ciągle w myślach tkwi.
Właśnie teraz
Gdy nie ma Ciebie
Nie ma i mnie
Było tak nie raz
Z sobą zabrałaś serce me
Bez Ciebie nie widzę siebie.
Moim życiem jesteś Ty
Nie raz w oku zakręcą się łzy
Bo serce moje zabrałaś
I tam daleko odjechałaś.
Tylko niektóre sny
Pocieszeniem są
W nich mogę podziwiać
Piękno oczu Twych
One są radością mą.
Przyjdź, więc w moim śnie
I podaruj spojrzenie swe
Ja do Ciebie się uśmiechnę
I do tańca wezmę.
Przyjdź…
Podaruj mi
-Spojrzenie anielskie
Ono ciągle w myślach tkwi.
Właśnie teraz
Gdy nie ma Ciebie
Nie ma i mnie
Było tak nie raz
Z sobą zabrałaś serce me
Bez Ciebie nie widzę siebie.
Moim życiem jesteś Ty
Nie raz w oku zakręcą się łzy
Bo serce moje zabrałaś
I tam daleko odjechałaś.
Tylko niektóre sny
Pocieszeniem są
W nich mogę podziwiać
Piękno oczu Twych
One są radością mą.
Przyjdź, więc w moim śnie
I podaruj spojrzenie swe
Ja do Ciebie się uśmiechnę
I do tańca wezmę.
Przyjdź…
Razem
Rozczesywać Twoje włosy
Dłońmi swoimi
Pieścić myśli
Słowami pięknymi.
Usta i Ciało Twoje całować
Ich smakiem się delektować
Uśmiechając się do siebie
Latalibyśmy po niebie.
Jednak nie ma Ciebie
Przy Tobie nie ma mnie
Czasem tylko we śnie
Obejmujemy siebie.
Ale już nie długo
Już za kilka dni
Nie będzie nam już smutno
Nie będą potrzebne sny.
Bo one realnymi się staną
Będziemy w końcu obok siebie
Problemy z tyłu zostaną
A my będziemy latać ponad chmurami
Po błękitnym niebie…
Dłońmi swoimi
Pieścić myśli
Słowami pięknymi.
Usta i Ciało Twoje całować
Ich smakiem się delektować
Uśmiechając się do siebie
Latalibyśmy po niebie.
Jednak nie ma Ciebie
Przy Tobie nie ma mnie
Czasem tylko we śnie
Obejmujemy siebie.
Ale już nie długo
Już za kilka dni
Nie będzie nam już smutno
Nie będą potrzebne sny.
Bo one realnymi się staną
Będziemy w końcu obok siebie
Problemy z tyłu zostaną
A my będziemy latać ponad chmurami
Po błękitnym niebie…
Jesienny spacer
Muzyka gra do ucha
Pod nogami plucha
Na niebie chmury
Gwiazdy przysłaniają
Ponurość.
-I radość
Bo aleja jest złota
I już nie widać pod nogami błota
Lipa liście zrzuciła
I wszystko pozłociła.
Jaki bogaty widok
Przy światłach latarni po zmroku
Gdzie piękna melodia dotrzymuje kroku
Gdzie lipa
Ta , co latem pachnąca
Dziś w jesienną noc
Daje dla myśli tyle gorąca
Piękna ta lipa…
Pod nogami plucha
Na niebie chmury
Gwiazdy przysłaniają
Ponurość.
-I radość
Bo aleja jest złota
I już nie widać pod nogami błota
Lipa liście zrzuciła
I wszystko pozłociła.
Jaki bogaty widok
Przy światłach latarni po zmroku
Gdzie piękna melodia dotrzymuje kroku
Gdzie lipa
Ta , co latem pachnąca
Dziś w jesienną noc
Daje dla myśli tyle gorąca
Piękna ta lipa…
